Z zamiarem utworzenia własnego bloga nosiłam się już bardzo bardzo długo...
Jednak zawsze blokowały mnie dwie rzeczy : 1) moja nieznajomość języka informatyków :) 2) brak wiary, że to co robię jest godne umiejscowienia na blogu i pokazania innym (choć mój cudowny mąż mówi, że to co robię mu smakuje :) )... Dziś jednak przygnębiona otaczającą rzeczywistością postanowiłam się przełamać.Wybrałam jak widać najłatwiejszą formę stworzenia bloga - poprzez portal Google gdyż zupełnie nie widziałam jak się za stronę techniczna zabrać.
Po co mi blog? Hmmm robię to głownie dla siebie...Dla swojego lepszego samopoczucia (egoistka ze mnie). Gotowanie to dla mnie sposób na wyładowanie emocji i wyrażenie siebie... Lubię to robić - a jeszcze jeśli komuś coś zasmakuje to jestem w pełni usatysfakcjonowana.
Nie ukrywam jednak, że będzie mi miło jeśli ktoś tu zajrzy...
3mam kciuki sama za siebie żeby wytrwać, być w miarę systematyczną i nie zrażać się niepowodzeniami...
PS.Mam też małą nadzieję, że we współtworzeniu tej małej książeczki kucharskiej dla potomnych wspomoże mnie moja serdeczna przyjaciółka Milena...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz