Szczególnie liczę na rozgrzeszenie od Konrada - mam nadzieję, że ten przepis rekompensuje niedobór dań mięsnych na blogu.
Składniki:
- filet z indyka ok 0,5 kg
- dorodna pomarańcza
- mięsista cytryna
- imbir
- zielona pietruszka lub liście kolendry
- sos sojowy
- ząbek czosnku
- olej arachidowy
- mączka ziemniaczana - 1 łyżeczka
- sezam
- olej sezamowy
Przygotowanie:
- Posiekaj filet z indyka w cieniutkie paseczki.
- Posól, popierz, dodaj kilka kropel sosu sojowego i 2 łyżeczki oleju arachidowego.
- Tak przyprawionego indyka wstaw do lodówki na minimum 1h.
- W tym czasie starkuj skórkę z 1cytyny i 1 pomarańczy. Dodaj do tego 2 łyżeczki świeżo startego imbiru i sprasowany ząbek czosnku.
- Podsmaż przyprawione skórki przez kilka minut na 2 łyżkach oleju arachidowego (ja użyłam kukurydzianego i też było smaczne).
- Na tej samej patelni obsmaż indyka.
- Na koniec wyciśnij sok z pozostałej cytryny i pomarańczy i wymieszaj z mączką ziemniaczaną.
- Wszystko połącz i podgotuj chwilę w takim gęstym sosie.
- Dodaj drobno pociętą natkę/kolendrę.
- Przed podaniem na suchej patelni upraż (bez dodatku tłuszczu!) sezam. Posyp nim indyka.
- Na koniec skrop kilkoma kroplami oleju sezamowego.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz