2 lata... tyle zajęło mi odnalezienie drogi by ponowie zacząć pisać...
O przyczynach przerwy mogłabym pisać bez końca. Zrozumienie okażą pewnie Ci, którzy sami są od niedawna rodzicami ...Inni pomyślą, że mi się nie chciało...
Gdzieś głęboko robi mi się zal gdy pomyślę o tym czasie stagnacji kulinarnej. Bo to coś co robiłam dla siebie...coś co najzwyczajniej w świecie lubię!
Jednak z drugiej strony ... hmmm ... mam coś innego ... bezcennego...
Trzeba ruszyć do przodu :)
Moje gotowanie się zmieniło .... ni emoże być zbyt czasochłonne - Hania pochłania większość mojego wolnego czasu.
Musi być inne ... Przez ostatnie dwa lata gotowałam zupy i kotlety ... mój oragnizm potrzebuje odmiany!
I smaczne - na tyle by mój mały pędrak tez je skonsumował.
Zobaczymy czy się uda :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz