Mega fajna sprawa - biorąc pod uwagę, że nie było trudno zebrać wiaderko (3 osoby - 2 godzinki), a także fakt, ze to oszczędność ( bo jagody w tym roku drogie) mogę śmiało zaliczyć taki wypad to baaaaardzo udanych.
Pierwszym daniem jakie wykonałam (wspólnymi siłami z mężem, jego mamą (vel. teściowa) i chrzesnicą) były cudne domowe pierogi.
Były pyszne - zajadaliśmy się przez dwa dni, a niebieskim zębom końca nie było :).
SKŁADNIKI:
- 300g mąki pszennej tortowej
- szklanka gorącej wody
- szczypta soli
- łyżeczka masła
- 400g jagód
- kwaśna śmietana
- łyżka cukru
PRZYGOTOWANIE:
- Przygotuj farsz: jagody przebierz, oczyść z szypułek, opłucz, dobrze odsączy.
*Ja osobiście nie posypuję jagód do farszu cukrem - nie chcę by puściły sok bo to utrudnia klejenie i mocno barwi ciasto na pierogi. - Mąkę wymieszaj z gorącą wodą, dodać sól i masło. Zagnieć miękkie, elastyczne ciasto.
- Ciasto podziel na części i rozwałkuj placki. Wycinaj krążki średnicy ok 6 cm (np. szklanką).
- Na każdy krążek nałóż łyżeczkę jagód, złóż na pół i mocno zlep brzegi.
- W garnku zagotuj wodę z solą i łyżką oleju. Do wrzącej wody wkładaj pierogi i gotuj ok 2-3 minuty od wypłynięcia.
- Ugotowane pierogi przekładaj łyżką cedzakową bezpośrednio na talerze.
- Podawać ze śmietanką i cukrem ...MNIAM!






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz